Opóźnienia pociągów

Turystyka Nie da się ukryć, iż jedną ze zmór podróżnych, jeżdżących pociągami są nagminne powtarzające się opóźnienia.Osoby, które regularnie podróżują pociągami z pewnością niejednokrotnie spotkały się ze spóźnieniami. Warto wiedzieć, iż obecnie na bardzo wielu trasach przeprowadzane są remonty i z tego względu nieraz może zdarzyć się, iż opóźnienie przeciągnie się nawet o kilka godzin. Bardzo często zdarza się, iż oczekując na pociąg na peronie, słyszymy kolejne informacje, mówiące o tym, iż pociąg będzie miał dwudziesto czy trzydziestominutowe opóźnienie, które z czasem może się sporo wydłużyć. Dla przykładu, jedna z moich koleżanek ostatnio czekała na swój pociąg niemal trzy godziny i nie myślcie, że takie sytuacje są rzadkością, bo obecnie wsiadając do pociągu nigdy nie możemy mieć pewności, że na miejsce dotrzemy na czas. Jeśli nam się to uda, to powinniśmy uważać się za prawdziwych szczęściarzy. Opóźnienia mogą być spowodowane również wypadkami w pociągu czy faktem, iż wielu ludzi mówiąc potocznie, rzuca się pod pociąg. W takich sytuacjach przyjazd prokuratora może potrwać nawet kilka długich godzin.

Toalety to kpiny Nie ma chyba człowieka, który uważałby, że Polskie Koleje Państwowe są przyzwoite. Wcale nie trzeba daleko jechać, by przeżyć swoistą traumę i w późniejszym czasie trzymać się z dala od pociągów. Na pewno o takie negatywne przeżycia łatwo w kolejowych toaletach, zarówno jeśli mówić o toaletach na dworcu, jak i tych w samym pociągu. Toaleta w pociągu? To po prostu kpina. Trudno o większy brud i syf. Co najgorsze, że niekiedy korzystając z usług PKP jesteśmy niestety przez nasz organizm zmuszeni do skorzystania z „dobrodziejstwa” takiej toalety. Niekiedy byłoby chyba bezpieczniej i czyściej robić to przez okno. Papier toaletowy zazwyczaj wala się w pociągowej toalecie, mydła i wody nigdy prawie nie ma, do tego są brudne, że skorzystać z nich nie można. A konduktorzy.... rozkładają ręce, bo przecież nie ich sprawa. Całą winę składają na innych, niesfornych podróżnych. Ale nie oszukujmy się, nasze koleje państwowe są w fatalnej kondycji, każde podróże pociągiem to koszmar, którego długo się nie zapomina.

Kościół Mariacki w Krakowie, to świątynia owiana licznymi tajemnicami. Jej charakterystyczna sylwetka z dwiema nierównymi wieżami stanowi wizytówkę Krakowa. To stąd, co godzina rozlega się znany wszystkim hejnał. Od 1928 roku, codziennie w południe, za pośrednictwem radia słucha go cała Polska. Pierwszy kościół przy Głównym Rynku wzniesiono już 800 lat temu. Po zniszczeniu Krakowa przez Tatarów przystąpiono do jego rozbudowy, która trwała ponad sto lat, a finansowana była przez najbogatszych mieszczan. Ołtarz główny wyrzeźbił Wit Stwosz, zaproszony w tym celu z Niemiec. Pracował wraz ze swym uczniem dwanaście lat. W ten sposób powstało najpiękniejsze dzieło późnego średniowiecza w całej Europie. Zadziwia ino swoimi rozmiarami oraz żywością kolorów. Niezwykle dokładnie przedstawione ludzkie postacie, sprawiają wrażenie, jakby zatrzymano je w ruchu.